Towarzystwo Urbanistów Polskich

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Polemika z artykułem nt. Miasteczka Jeziorna opublikowanym w Gazecie Wyborczej - Grzegorz Buczek

E-mail Print PDF
Article Index
Polemika z artykułem nt. Miasteczka Jeziorna opublikowanym w Gazecie Wyborczej
Sławomir Gzell
Magdalena Staniszkis
Grzegorz Buczek
All Pages
arch. Grzegorz Buczek

Kolonia karna Jeziorna

Jako urbanista z zainteresowaniem przeczytałem tekst red. Małgorzaty Goślińskiej zatytułowany „Jaskrawość będzie zakazana. Hałas też”. Mnie też wydaje się nieludzkie zmuszanie ludzi do tego, żeby mieli przed domami jednakowe skrzynki na listy i identycznie pomalowane ogrodzenia, i żeby za nimi nie hałasowali! Nie doczytałem się jednak w tym tekście, świadczącym o dużej wrażliwości Autorki na problemy społeczne, informacji o tym jacy nieszczęśnicy, w jakim trybie i za jakie występki będą zmuszani do osiedlania się w tej „kolonii karnej” (bo tak właściwie należałoby określić to, co pomysłodawcy Jeziornej sprytnie kamuflują pod nazwą „ekomiasteczka”). Co prawda jeden z kolegów urbanistów uznał, że „mamy tu do czynienia z „nowy urbanizmem" w wersji skrajnej, znanej dotychczas z praktyki amerykańskiej”, jednak Amerykanie wprost nazywają tak skrajne przypadki „correctional facility” (zaś domy w osiedlach zbudowanych na zasadach „nowego urbanizmu” jako jedyne nie straciły na wartości w czasie kryzysu amerykańskiego rynku nieruchomości!). Wydaje się jednak, że red. Goślińska marnuje swój dziennikarski talent na opisywanie przedsięwzięcia w skali Polski wyjątkowego, który ma nikłe szanse na upowszechnienie, tym bardziej że Gazeta Wyborcza ostrzegła przed nim rodaków w ogólnopolskim wydaniu. Co prawda pół roku wcześniej w Gazecie w Katowicach opisano ten „incydent” pozytywnie („Niezwykły projekt. Powstaje miasto w mieście”), ale to chyba dziennikarska „wpadka”… Być może była ona spowodowana tym, że we wrześniu ub. roku w Lublinie, podczas IV. Kongresu Urbanistyki Polskiej „Odpowiedzialni za miasto”, na zaproszenie Rady Programowej Kongresu zaprezentowano Ekomiasteczko Siewierz – Jeziorna w wystąpieniu „Metoda charette, jako płaszczyzna koordynacji interesów różnych uczestników budowania nowego miasta na terenach typu greenfield”. Projekt ten został wysoko oceniony przez uczestników Kongresu, jako jeden z niewielu polskich modelowych przykładów przygotowania i realizacji nowego zespołu miejskiego, warty promowania i upowszechniania. Ale przecież – jak zauważyła red. Goślińska – „specjaliści powtarzają błędy” (trudno więc winić za nie dziennikarzy ! – GAB), co zresztą potwierdza jej rozmówca (socjolog – prof. Bohdan Jałowiecki), winiąc za to ich nauczycieli, którzy (jakoby) każą im „mieć wizję nowego wspaniałego świata” i tą metodą kształcą polskich architektów – jako „demiurgów”. Też czytałem Aldousa Huxleya, ale jako uczący przyszłych architektów i urbanistów już od ponad 30 lat, nie nakłaniałem ich do realizacji jego wizji, wręcz przeciwnie – jeśli o nich wspominałem, to w formie ostrzeżenia… Prof. Jałowiecki uważa, że kolejne dzielnice miast powinny powstawać „organicznie, spontanicznie, bez nadmiernego rygoru, planowania” – przez pączkowanie. Jako urbaniście trudno jest mi się zgodzić z takim podejściem, ale powszechna w naszym kraju praktyka dowodzi słuszności jego tezy. Zwolennicy podobnego myślenia i budowania zdecydowanie górują. Incydent w Siewierzu to wyjątek – w całej Polsce na polach odrolnionych ustawą sejmową „pączkują” spontanicznie i organicznie, bez nadmiernego rygoru i planowania, setki deweloperskich „osiedli”, projektowanych przez architektów, nie dotkniętych chorobą „demiurgizmu”. Ich mieszkańcy zapewne mogą w dowolny sposób malować płoty, wieszać na nich najróżniejsze skrzynki pocztowe, a za płotami grillować w towarzystwie ogrodowych krasnali, wędząc przy okazji pranie suszące się u sąsiada. Zamieszkiwanie w taki sposób będzie wspierane, gdyż od Nowego Roku wchodzi w życie ustawa o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi – nikt więc nie będzie zsyłał ich pod Siewierz. Co prawda w przyjętej przez Rząd i Sejm Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju postanowiono, że do 2030 w Polsce należy „przywrócić i utrwalić ład przestrzenny”, ale nie ma się czego obawiać - przecież – jak twierdzi socjolog: „ludzie się zbuntują”, zwłaszcza tak obrazowo postraszeni perspektywą mieszkania w Jeziornej !

 

do pobrania pdf

Tags: Opinia


 

Logowanie

Zalogowani użytkownicy uzyskują dostęp do nowych pozycji w menu i kalendarium, a członkowie TUP mają możliwość pisania artykułów na stronie