Towarzystwo Urbanistów Polskich

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

IX PODLASKIE FORUM URBANISTÓW

E-mail Print PDF
There are no translations available.

Treść wystąpienia kol. Andrzeja Chwaliboga na IX Podlaskim Forum Urbanistów:

"Proponuję poniższe motto, choć nie znam autora.

Problemy uparte należy rozwiązywać znajdując ich przyczynę i do czego prowadzą - wówczas ujawni się ich ukryta istota. Czasami wszystko zależy od jednego słowa i na nim się skupia powszechna uwaga. Tym szczególnym słowem, w dzisiejszej globalizacji (również problemów) stała się r z e c z y w i s t o ś ć .

Architektura, urbanistyka, planowanie przestrzenne, to  r z e c z y w i s t o ś ć  s t w a r z a n a  p r z e z  l u d z i . Takie określenie przedmiotu naszych rozważań, umożliwia wykorzystanie potencjału, który rozwinęliśmy w sobie, próbując od zarania dziejów rozpoznać rzeczywistość. Podkreśla także realność obiektu, co umożliwia jego obiektywne ujęcie, a fakt, iż jesteśmy tych rzeczy wytwórcami, może nam w tym dopomóc. Jednak tylko częściowo, albowiem problem w swej istocie dotyczy nie samej rzeczy, lecz jej o c e n y  i w większym stopniu dotyczy tego, j a k a  r z e c z  b ę d z i e, a  n i e  j a k a  j e s t. Czyli wchodzimy w krąg zagadnień sądzenia i ustaleń, jaka ma być rzeczywistość, a wiemy, że jest to źródło permanentnej niezgody. Należy dodać, że pierwsze (sądzenie) i drugie (ustalanie tego co będzie) dotyczy tego co jest w nas, więc c a ł y  p r o b l e m  mi e ś c i  si ę w  ś w i e c i e  s u b i e k t y w n y m.

Przy tej konstatacji zatrzymajmy się. Godząc się z powszechnym dziś poglądem, że sądy nasze są subiektywne, nie musimy od razu przyjmować, iż są one na tyle niepewne, by je dyskryminować. Skąd bowiem mamy wiedzieć, że nie posiadamy zmysłu estetycznego, podobnego do innych, których obecności i funkcjonowania nie kwestionujemy - a może to trening, trwający wieki, doprowadził do jego zaniku i jest dziś inaczej niż było w czasach, kiedy powstawały niekwestionowane dzieła architektury? Zauważmy, że sądy dotyczące tego co ma być, są
n i e u n i k n i o n e, tak jak rzeczywistości, która nas czeka. Można pozwolić sobie na skwitowanie, że dopiero takie myślenie ma sens. Na pewno więc dotykamy głębszego i bardziej złożonego problemu niż oglądanie samej architektury, a szczególnie gdy dotykamy kwestii porządków regulujących ustalanie tego  c o  b y ć  p o w i n n o . Oprócz wspomnianego kontekstu racjonalnego, pozostaje jeszcze tajemnica twórczości.

Z moich porażek zawodowych, przypominam sobie następujące doświadczenie: pracowałem z maksymalnym zaangażowaniem woli oraz umysłu. Włożyłem do projektu wszystko co wiedziałem i co zdawało mi się niezbędne, więc projekt powinien być - z mojego punktu widzenia - najlepszy z możliwych. Jednak nie był, bo  c z e g o ś  mu zabrakło, wydał mi się paskudny. Tym zdaniem chciałem zasygnalizować konieczność zgody pomiędzy pięknem rozumnym, a tym co przychodzi bezwiednie i pozostaje tajemnicą. W antyku, mówiono o harmonii myśląc o symmetrii (polegającej na matematycznej proporcji) i o eurytmii (budzącej odczucie); stawiano je koło siebie, bo  o b y d w a pojęcia prowadziły do tego samego, do piękna obiektywnego. Dziś używamy pojęcia ładu przestrzennego, definiowanego (w zakresie estetycznym) również za pomocą harmonii, nie wyjaśniając co ona oznacza. Tak dziś formułujemy wymagania estetyczne wobec tego, co pozwalamy budować. Mam nadzieję, że prezentacja wyjątkowej twórczości prof. Budzyńskiego przekona nas do idei, która sięga głębiej i w pełni wykorzystuje argumenty zarówno sztuki racjonalnej, jak i tajemnicy piękna.

Przechodząc do uporządkowania mojej wypowiedzi, proponuję rozważyć co następuje:

1. Myśląc o architekturze, jako o rzeczywistości, otwieramy  m o ż l i w o ś c i  k o r z y s t a n i a  z  p o t e n c j a ł u, który wytworzyliśmy w sobie rozpoznając ją i przekształcając na swoje potrzeby, co było początkiem cywilizacji.

2. Dziś wiemy, że trzeba to czynić harmonijniej, ale widać, że odbywa się to kosztem podmiotowości człowieka i przesunięciem w stronę jego  p r z e d m i o t o w o ś c i  (wbrew powszechnie głoszonym hasłom), czego wyrazem jest paradoks: daje się zauważyć bowiem zwiększenie zakresu wolnej woli ludzkiej w domenie natury, a zmniejszenie treści humanistycznych w przestrzeni kultury.

3. To, co jest tajemnicą w tworzeniu architektury - w szerokim rozumieniu, a stanowi okoliczność istotnie wpływającą na jej rozwiązania, powinno mieć zapewnioną obecność
w teorii, twórczości i w praktyce, stanowiących  s y n t e z ę .

4. Dążenie do likwidacji granic, widząc w tym wyzwolenie, należy czynić rozważnie, pamiętając o roli g r a n i c i o bytach, których one chronią (na to współczesność jest wrażliwa), umożliwiając także zachowanie integralności elementów, a dzięki temu tworzenie kompozycji (pamiętajmy, że rzeczywistość jest kompozycją). Należy pomyśleć o specjalizacji; być może w ramach nauki – w ontologii lub prakseologii, powinna funkcjonować jakaś limitologia?

5. Sztuka rozumna i potencjał twórczości wydają się zanikać w wyniku działania rynku - coraz skuteczniej sterują doskonalone techniki oddziaływania na wolę ludzką, kierując ku doraźnej konsumpcji, polegającej na zaspokajaniu potrzeb biologicznych, co sygnalizuje pkt. 2. Widzę w związku z tym problemem zadania dla  e d u k a c j i,  p o l i t y k i
i  l e g i s l a c j i .

6. Daje się zauważyć wyprzedzające działanie tworzenia popytu, które prowadzi do uzależnienia podaży od pracy nad odbiorcą, psując naturalną więź popularności z jakością pracy twórców - tworzy się pseudo-sztuka. Wydaje się, że nie zdajemy sobie sprawy ze skutków, szczególnie groźnych w twórczości architektonicznej. Ta ukryta rewolucja - zawsze nowe z rąk ludzkich na świat przynosiła twórczość, teraz, to nowe ustalają ci, którzy urabiają gusta. A więc znowuż zadania dla  e d u k a c j i,  p o l i t y k i  i  l e g i s l a c j i .

Po tych słowach - już na zakończenie - jestem zmuszony zadać pytanie: kim są autorzy tej szeroko rozumianej architektury? A rozszerzając pytanie - w kontekście popularność partycypacji i pozostałych skutków demokracji, co i kto, jest naprawdę odpowiedzialne za stan dzisiejszych miast?"

 

IX PODLASKIE FORUM URBANISTÓW

E-mail Print PDF
There are no translations available.

W dniu 16 maja 2017 roku w siedzibie Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej odbyło się IX Podlaskie Forum Urbanistów, zorganizowane przez Zarząd Oddziału TUP
w Białymstoku, Wydział Architektury i Wydział Budownictwa i Inżynierii Środowiska.

Prezentację na temat poszukiwania idei w architekturze, urbanistyce i planowaniu przestrzennym przedstawił prof. dr hab. inż. arch. Marek Budzyński.

W dyskusji udział wzięli: Andrzej Chwalibóg – białostocki oddział TUP, Agnieszka Rzosińska – dyrektor Departamentu Urbanistyki Urzędu Miejskiego w Białymstoku,
dr hab. inż. arch. Aleksander Asanowicz – Dziekan Wydziału Architektury, prof. dr hab. Adam Czesław Dobroński z Uniwersytetu w Białymstoku, Lech Pilarski – dziennikarz Radia Białystok.

Glossa o IX Podlaskim Forum Urbanistów

Komentarz - refleksję dzielę na dwie części.

Read more...
 

Refleksje rewitalizacyjne - po VIII Podlaskim Forum Urbanistów

E-mail Print PDF
There are no translations available.

Refleksje rewitalizacyjne - po VIII Podlaskim Forum Urbanistów

Wnioski z ostatniego forum są i powinny być różne, bo inny jest punkt widzenia problemu rewitalizacji przez teoretyków i praktyków; a wszystko jeszcze jest zależne od reprezentowanej profesji. Urbaniści widzą przede wszystkim próbę ograniczenia potencjału - tak, ograniczenia! - planowania przestrzennego. Przecież oczywistością jest, że to wszystko, co jest wymienione zarówno w ustawie o rewitalizacji, jak i w wytycznych - wcześniej opracowanych [ sic!] - wchodzi w zakres polityki przestrzennej, szeroko rozumianej (mam na myśli uwarunkowania oraz inspiracje), i bezpośrednich obowiązków, przede wszystkim uruchomienie i regulacja działań inwestycyjnych.

To jest najważniejsze, bo rzuca wątpliwość na sensowność ustawy, co do optymalnego wydawania pieniędzy na potrzeby, które o nie wołają. O tym dobrze wiedzą władze wykonawcze i ustawodawcze samorządu, tylko muszą powstrzymać swoje wątpliwości, bo może coś z tej ustawy pożytecznego gminie kapnie.

Może nie wszyscy, którzy dobrze mówili o ustawie, opisując swoje zaangażowanie i snując ambitne plany, a nawet prześcigając się, co do pierwszeństwa dokonań, mają tego świadomość. Niezależnie od tego, prawo subsydiarności działa - dobra subsydiarność wszystkim pomaga, a najwięcej tym, którzy ją serwują.

Teraz przechodząc do kwestii stanowienia prawa, wydaje się, że ustawę, choćby z tego powodu, że tak dużo obowiązujących praw potrąca (przetrąca?), należałoby nazwać specustawą. Dlatego warto się zastanowić, czy zastane buble ( to dotyczy również ustawy krajobrazowej), które zaprzeczają słusznym założeniom porządkującym prawo związane z dobrym inwestowaniem - mam na myśli prace nad Kodeksem Urbanistycznym, które dążą do wyeliminowania pomieszania ustaw - należy traktować z takim zaangażowaniem. Będąc jednak w trakcie wdrażania Rewitalizacji, zastanówmy się, jak ją wykorzystać - wszak mamy już sporo doświadczeń na drodze do mniejszego zła, . Oto sugestie:

- regulacje dotyczące rewitalizacji trzeba ściśle powiązać z polityką przestrzenną gmin - kwestia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, planów miejscowych, strategii etc.;

- wpisać rozdmuchane badania typu socjologicznego w porządek opracowania uwarunkowań niezbędnych do podejmowania decyzji projektowych - planistycznych w zakresie gospodarczo-przestrzennym z podniesieniem znaczenia zagadnień kultury (obecnie niedowartościowanych);

- zamiast powoływania komitetu rewitalizacyjnego uświadomić sobie znaczenie miejskiej komisji urbanistyczno - architektonicznej, uzupełnić jej skład i wyposażyć w stosowną podmiotowość, godną jedynego organu o niezbędnym profesjonalizmie, przywołanego prawem. Być może wniesie on mądrość do wyrwanych zadań, określonych zbyt ogólnie, bez koniecznego kontekstu, za to z pomieszaniem znaczenia pojęcia.

Ustalenia Gminnego Programu Rewitalizacji  powinny  wynikać z przemyśleń i wiedzy, a nie z wyników ankiety. A kwestia, czy rozdawać ryby, czy wędki, czy przyzwyczaić do innej konsumpcji -  rozumiejąc tę metaforę, jako sterowanie procesem zaspokojenia oczekiwań ludzi pokrzywdzonych – wydaje się groźna, szczególnie w czasach, gdy tak dużo możemy ludziom i z ludźmi zrobić.

 

Andrzej Chwalibóg

Białystok 2016.12.08.

 

VIII spotkanie - PODLASKIE FORUM URBANISTÓW

E-mail Print PDF
There are no translations available.

ZARZĄD ODDZIAŁU TOWARZYSTWA URBANISTÓW POLSKICH W BIAŁYMSTOKU

DZIEKAN WYDZIAŁU BUDOWNICTWA I INŻYNIERII ŚRODOWISKA

DZIEKAN WYDZIAŁU ARCHITEKTURY

POLITECHNIKI BIAŁOSTOCKIEJ

zapraszają na

VIII spotkanie w ramach cyklu

P O D L A S K I E G O    F O R U M    U R B A N I S T Ó W

Program spotkania:

  1. Otwarcie i prowadzenie obrad – dr inż. arch. Jerzy Tokajuk – Prezes Zarządu Oddziału TUP w Białymstoku,
  1. Prezentacje:

Po co nam rewitalizacja – dr hab. inż. arch. Bartosz Czarnecki prof. PB – Towarzystwo Urbanistów Polskich Oddział  w Białymstoku,

Program rewitalizacji miasta Białegostoku - wstępna diagnoza mgr inż. arch. Marcin Minasz – Departament Urbanistyki Urzędu Miejskiego w Białymstoku,

Nie ma rewitalizacji bez partycypacji - społeczne aspekty procesu rewitalizacji –  mgr Agnieszka Maszkowska  - Fundacja Laboratorium Badań i Działań Społecznych SocLab,

  1. Dyskusja – Oczekiwania, potrzeby, rola uczestników procesu rewitalizacji - udział biorą:

Adam Poliński  – z –ca Prezydenta Miasta Białegostoku,

Maciej Żywno – Wicemarszałek Województwa Podlaskiego,

Andrzej Nowakowski – Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku,

Bogdan Pszonak – Stowarzyszenie Białostocka Przestrzeń Publiczna,

Andrzej Chwalibóg  – Towarzystwo Urbanistów Polskich Oddział w Białymstoku,

Spotkanie odbędzie się w dniu 23 listopada 2016 roku o godzinie 16.00 w Hali Wydziału Architektury przy ul. Oskara Sosnowskiego 11  w Białymstoku

dr inż. arch. Jerzy Tokajuk              prof. dr hab. inż.  Michał Bołtryk         dr hab. inż. arch. Aleksander Asanowicz

Prezes Zarządu TUP                      Dziekan Wydziału Budownictwa                Dziekan Wydziału Architektury PB

Oddział w Białymstoku                       i Inżynierii Środowiska PB

 

Wspólny wyjazd SARP i TUP

E-mail Print PDF
There are no translations available.

22 października 2016 roku wspólnymi siłami dwóch stowarzyszeń zorganizowany został jednodniowy wyjazd dwudziestoosobowej grupy do domu Zofii i Oskara Hansenów w Szuminie. Obiekt udostępnia Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Zwiedzanie, to ekscytująca podróż do krainy niezwykle kreatywnych architektów, twórców Idei Formy Otwartej. Budynek robi szczególne wrażenie, ze względu na ogromną liczbę niekiedy zaskakujących rozwiązań przestrzennych oraz wnętrzarskich a także formalnych uzyskanych niezwykle prostymi środkami, bez użycia zakupionych elementów czy materiałów "ze sklepu". Dzięki obecnym na każdym kroku pracom nieżyjących już twórców spotęgowane jest wrażenie przebywania w Ich świecie.
W drodze powrotnej grupa odwiedziła wieś Paproć Duża, miejscowość założoną przez osadników niemieckich, którą wyróżnia rozplanowanie drogi, przy której rozmieszczone są posesje, na idealnym planie okręgu. Drugim interesującym elementem jest kościół zbudowany z zamiarem odtworzenia istniejącego wcześniej w tym miejscu kościoła ewangelickiego. Autorami projektu byli nasi koledzy: arch. Barbara Miron-Kaczyńska oraz nieżyjący arch. Janusz Kaczyński. Autorem stacji drogi krzyżowej jest również nasz kolega arch. Krzysztof Sarna, a twarz Szymona Cyrenejczyka na jednej ze stacji, to wizerunek współautora projektu Janusza Kaczyńskiego. Podobno na innej ze stacji można doszukać się podobizny koleżanki Barbary Kaczyńskiej. Może kolejna grupa ją odnajdzie...?
Warto!

arch. Bartosz Czarnecki

 
  • «
  •  Start 
  •  Prev 
  •  1 
  •  2 
  •  Next 
  •  End 
  • »


Page 1 of 2

Logowanie

Zalogowani użytkownicy uzyskują dostęp do nowych pozycji w menu i kalendarium, a członkowie TUP mają możliwość pisania artykułów na stronie